Kubuś Wirus: Dedykowane mojemu ukochanemu miastu – Warszawie

Entries tagged as ‘wystawy’

Lirykożercy – czyli kotlety z poety

wtorek, 19 luty 2008 · 1 komentarz

Kiedy tylko dowiedziałem się, że Monika Grochowska, znana mi z intrygującego projektu “Co Złego, to my” (podczas ostatniego festiwalu Niewinni Czarodzieje) oraz Łukasz Garlicki zabierają się za projekt poświęcony Herbertowi zastrzygłem w radości uszami i pilnie nasłuchiwałem wszelkich wiadomości. Reżyseria inauguracji roku poświęconemu poecie, w dodatku w Teatrze Narodowym, to wielka sprawa – i zachodziłem w głowę, jak reżyserka to ugryzie. W końcu to już nie Komeda, Polański i wesołe warszawskie lata ‘50, lecz twórczość często trudna, częstokroć nieprzyjemna i zawsze intymna. (więcej…)

Kategorie: fotoblog · przedsięwzięcia
Otagowane: , , , , , ,

Pora relaksu (futurystycznie) w IWP

niedziela, 17 luty 2008 · 1 komentarz

 

Czasu wolnego nie będzie?

Przyszłość należy do ludzi robiących COŚ non-stop.

(więcej…)

Kategorie: fotoblog · wystawy
Otagowane: , , , , , ,

Serdeczne domysły z Warszawy

sobota, 9 luty 2008 · 3 komentarzy

Na rozegranym dziś wieczorem wernisażu wystawy W [jak Warszawa] w berlińskiej Galerie Magazin oczywiście nie byłem. Nie przeszkodziło mi to jednakże (tak samo jak nie przeszkodzi Wam wszystkim) zobaczyć tej fascynującej ekspozycji. Jak to się stało? Ano w ten sposób, że W jest wystawą w formie książki. A właściwie połączonych jednym, broszurowym formatem trzech woluminów. (więcej…)

Kategorie: wystawy
Otagowane: , , , , , ,

Warto poczytać – Notes #38

sobota, 12 styczeń 2008 · 3 komentarzy

 

n#38Ach, co byśmy zrobili bez darmowych wydawnictw kulturalnych… Chyba każdy wtedy by musiał odkrywać miasto na własną rękę, a frekwencja na imprezach, ku panice organizatorów i zadowoleniu bywalców zmniejszyłaby się znacznie – do osób ściśle nieprzypadkowych. Na (nie)szczęście tak nie jest i od paru lat serwowane nam są najróżniejszej maści i proweniencji przewodniki, informatory, pisma ilustrowane. A każdy kto chce wiedzieć najlepiej, i tak wydzwania znajomych, ewentualnie kupuje w piątki Co jest grane. (więcej…)

Kategorie: do poczytania
Otagowane: , , , , , ,

Jeszcze nie koniec tego Dobrego

piątek, 21 grudzień 2007 · Dodaj komentarz

zdjęcie dzięki uprzejmości Magdy KubackiejKlubowe baraki na Dobrej 33, pieszczotliwie zwane przez niektórych “ściekiem” to – nie da się ukryć – ważny punkt na imprezowej mapie Warszawy, szczególnie tej studencko-bohemiarskiej. Kto był (szczególnie w upalne letnie noce), ten wie o co chodzi, kto nie był, niech się wybierze. Pierwszą pogłoskę o rychłym zamknięciu Jadłodajni Filozoficznej, Aurory i Diuny usłyszałem rok temu, jakoś pod koniec wakacji. Od razu, nie bacząc na narzuconą parę miesięcy wcześniej bezwyjątkową abstynencję, poleciałem pożegnać się z miejscem. Rzecz jasna – z adekwatną do spodziewanej straty intensywnością. Takich pożegnań przeprowadziłem oczywiście w ciągu ostatniego półtora roku znacznie więcej, a każde było po rosyjsku melancholijne i po polsku fantazyjne. Jak wynika z obecnych informacji, dostaliśmy czasowe odwieszenie wyroku. Dobra będzie czynna na pewno przez cały 2008 rok, a potem, jak mawiają panowie na Powiślu, sie zobaczy. Butelki w górę zatem. Tylko zanim spełnimy toast, pozwolę zadać sobie jednak pytanie: co dalej? (więcej…)

Kategorie: kluby
Otagowane: , , , , ,

Filtry Cafe

poniedziałek, 17 grudzień 2007 · 4 komentarzy

bar w filtrach

 

Ochota to chyba najdziwniejsza dzielnica w Warszawie. Nie ma tak dobrze zdefiniowanego wizerunku, jak Żoliborz, Mokotów czy Śródmieście, ale nie jest również peryferyjną sypialnią, jak Ursynów czy Gocław. Niby to jedna z tych “wielkomiejskich”, starych dzielnic, ale leży jakby na uboczu, mimo że wyrasta dookoła arterii ulicy Grójeckiej i Alei Krakowskiej. Składa się w zasadzie z trzech części: Ochoty “Starej”, pomiędzy okolicami Placu Narutowicza a GUSem, “Stalinowskiej” – wzdłuż Grójeckiej, od Wawelskiej do Dickensa i trzeciej – z blokowiskami, hurtowniami i nowoczesnymi siedzibami firm. A wszystkie te trzy części łączy jeden, poważny i dotkliwy dla mieszkańców problem – braku ciekawych miejsc. Oczywiście, dla wielbicieli stołecznego folkloru niepowtarzalnym przeżyciem jest zwiedzenie bazaru przy Hali Banacha i baru “Ochotka”. Jeśli jesteś uroczym panem w wieku średnim, na pewno zabierzesz swoją randkę do “Latającego Kufra”. Wielbiciel arabskiego żarcia doceni też kebab przy Narutowicza. Ale te parę miejsc to klasyka. Poza nimi dzieje się niedużo, co dla dzielnicy z takim potencjałem jest naprawdę nieznośne.

 

(więcej…)

Kategorie: kawiarnie
Otagowane: , , , ,