Umówmy się: oczywiście, woda jest źródłem życia, ale to, co naprawdę ożywia Warszawiaków, jest też wodą – pod warunkiem, że nad “O” dodamy skromny apostrof. Puśćmy w niepamięć wycieczki po oligocen i odświeżanie się chlorowaną i często rdzawą substancją w kranach. Nasza ułańska, zaprawiona (w bojach) fantazja domaga się inspiracji. Inspiracji, którą najłatwiej znaleźć u źródła. (więcej…)
Entries tagged as ‘na randkę’
GTW(b) #4: Warszawska H2O płynie w Zakąski Przekąski :)
środa, 20 luty 2008 · 13 komentarzy
Kategorie: GTW(b) · fotoblog
Otagowane: Centrum, fotoblog, GTW(b), knajpy, na melanż, na randkę
Pora relaksu (futurystycznie) w IWP
niedziela, 17 luty 2008 · 1 komentarz
Czasu wolnego nie będzie?
Przyszłość należy do ludzi robiących COŚ non-stop.
Kategorie: fotoblog · wystawy
Otagowane: Centrum, design, fotoblog, konkurs, miejsca, na randkę, wystawy
Jeszcze nie koniec tego Dobrego
piątek, 21 grudzień 2007 · Dodaj komentarz
Klubowe baraki na Dobrej 33, pieszczotliwie zwane przez niektórych “ściekiem” to – nie da się ukryć – ważny punkt na imprezowej mapie Warszawy, szczególnie tej studencko-bohemiarskiej. Kto był (szczególnie w upalne letnie noce), ten wie o co chodzi, kto nie był, niech się wybierze. Pierwszą pogłoskę o rychłym zamknięciu Jadłodajni Filozoficznej, Aurory i Diuny usłyszałem rok temu, jakoś pod koniec wakacji. Od razu, nie bacząc na narzuconą parę miesięcy wcześniej bezwyjątkową abstynencję, poleciałem pożegnać się z miejscem. Rzecz jasna – z adekwatną do spodziewanej straty intensywnością. Takich pożegnań przeprowadziłem oczywiście w ciągu ostatniego półtora roku znacznie więcej, a każde było po rosyjsku melancholijne i po polsku fantazyjne. Jak wynika z obecnych informacji, dostaliśmy czasowe odwieszenie wyroku. Dobra będzie czynna na pewno przez cały 2008 rok, a potem, jak mawiają panowie na Powiślu, sie zobaczy. Butelki w górę zatem. Tylko zanim spełnimy toast, pozwolę zadać sobie jednak pytanie: co dalej? (więcej…)
Kategorie: kluby
Otagowane: kluby, kontrowersje, na melanż, na randkę, Powiśle, wystawy
Filtry Cafe
poniedziałek, 17 grudzień 2007 · 4 komentarzy
Ochota to chyba najdziwniejsza dzielnica w Warszawie. Nie ma tak dobrze zdefiniowanego wizerunku, jak Żoliborz, Mokotów czy Śródmieście, ale nie jest również peryferyjną sypialnią, jak Ursynów czy Gocław. Niby to jedna z tych “wielkomiejskich”, starych dzielnic, ale leży jakby na uboczu, mimo że wyrasta dookoła arterii ulicy Grójeckiej i Alei Krakowskiej. Składa się w zasadzie z trzech części: Ochoty “Starej”, pomiędzy okolicami Placu Narutowicza a GUSem, “Stalinowskiej” – wzdłuż Grójeckiej, od Wawelskiej do Dickensa i trzeciej – z blokowiskami, hurtowniami i nowoczesnymi siedzibami firm. A wszystkie te trzy części łączy jeden, poważny i dotkliwy dla mieszkańców problem – braku ciekawych miejsc. Oczywiście, dla wielbicieli stołecznego folkloru niepowtarzalnym przeżyciem jest zwiedzenie bazaru przy Hali Banacha i baru “Ochotka”. Jeśli jesteś uroczym panem w wieku średnim, na pewno zabierzesz swoją randkę do “Latającego Kufra”. Wielbiciel arabskiego żarcia doceni też kebab przy Narutowicza. Ale te parę miejsc to klasyka. Poza nimi dzieje się niedużo, co dla dzielnicy z takim potencjałem jest naprawdę nieznośne.
Kategorie: kawiarnie
Otagowane: kawiarnie, na randkę, Ochota, Wi-Fi, wystawy









