Czasu wolnego nie będzie?
Przyszłość należy do ludzi robiących COŚ non-stop.
W czasach właśnie mijających nikt nie chciał robić czegoś non-stop. Chciał, po robocie, robić NIC. Czas wolny w społeczeństwie industrialnym to właśnie nie robienie niczego.
Taki świat się kończy. Bardzo szybko się kończy.
Czeka nas wielkie zróżnicowanie indywidualne odczuć związanych z czasem wolnym.
Czas wolny będziemy spędzać w przyszłości na twórczym próżnowaniu, zapanuje nam miłościwie lenistwo produktywne.
W kulturze, w której wszyscy tworzą albo odtwarzają, połączenie odpowiednich stron procesu kreatywnego jest wyzwaniem i miejscem na zupełnie nowe, niewyobrażone jeszcze zawody.
Po przeczytaniu właśnie takiej “zajawki”, wspierając się uroczym towarzystwem Dominiki Naborowskiej (projektantki biżuterii i głównodowodzącej bloga Panie Przodem), poszedłem na wernisaż Future Design (Pora Relaksu) do siedziby Instytutu Wzornictwa Przemysłowego na Świętojerskiej. Jak zapewne nie wszystkim wiadomo, nasz kraj dzięki młodemu pokoleniu odzyskuje dawną witalność w tej dziedzinie. Dziedzinie, która zawsze była dość trudna do zdefiniowania, a wraz z postępem technicznym i cywilizacyjnym problem określenia zarówno jej, jak i jej wagi, staje się coraz bardziej dyskutowany (lub dyskutowalny, jak kto woli). Osobiście, jeśli kogoś ciekawi moje zdanie, skłaniam się do określania słowa design jako sztuki, którą można używać - ale zapewne znalazłoby się więcej niż kilka osób, wzbraniających się przed takim określeniem. Krążąc po internecie lub przeglądając choćby 2+3D, nabrałem przekonania, że pod tym względem już wkrótce będziemy mieli co pokazać światu. Potraktowałem więc tą wystawę jak wizytację - sprawdzenie stanu faktycznego. Uczucia mam mieszane, ale o tym za chwilę.
Wraz z wystawą ruszył konkurs dla projektantów, organizowany wspólnie z IWP przez Fortis Bank Polska. Fortis Young Design przewiduje nagrodzenie zwycięzcy (którego projekt, prócz formy, musi być też opłacalny finansowo) ufundowanym przez organizatorów stypendium imienia Wandy Telakowskiej - niebagatelną kwotą 20000 pl.
Na wernisaż, zasiedziawszy się w Planie B, przybyliśmy nieco spóźnieni. Zaowocowało to okazją do serii żartów z obyczajów “bywalczych”, popartych rzetelną obserwacją in spe. Następnie przykuł naszą uwagę bujający się stół pełen zakąsek. Posiliwszy się, przystąpiliśmy do oglądania. No i…
…i nasze oczekiwania rozbudzone interesująco sformułowanym tematem nie zostały całkowicie zaspokojone. Niewielka ilość wystawiających łączyła się z niewielką liczbą projektów. Myślę, że podstawową słabością Pory Relaksu jest to, że pokazane prace zostały zamówione, nie wybrane z już istniejących - co, niestety, implikowało potraktowanie wystawy przez niektórych projektantów nieco po macoszemu. Część rzeczy było ledwie swobodną dywagacją “na zadany temat” - a nie na to przecież czekaliśmy. I nie jest to absolutnie dowód na to, że z polskim designem nie jest tak dobrze, jak mogłoby się wydawać! Wystarczy bowiem zerknąć na strony www zaproszonych, by stwierdzić z całą pewnością, że to tchnący świeżą kreatywnością ludzie. Szczególnie polecam przyjrzenie się pod tym kątem projektom Malafora, Baba Akcja i knockoutdesign. Być może z wystawami tematycznymi jest tak, jak z antologiami w literaturze - większość utworów do bani, ale warto kupić cały tom dla tych kilku perełek. Tu jest identycznie - ciekawie odpowiadający na postawiony problem USBe Malafora, relaksująca Imaginary Platform Isle Design czy część rzeczy Baba Akcja - szczególnie zarastające trawą japonki i sarkastyczny Lustro Kompan. Dla tych projektów warto skierować swe kroki w kierunku Świętojerskiej, z całą pewnością.
No i jeszcze coś poza tym - IWP odwala naprawdę dobrą robotę. Ich wystawy dają nam jakąś ciągłość w możliwości obserwowania poczynań polskich designerów, kiedy inne miejsca (robię w tym momencie wyjątek dla Zachęty) rzadko kiedy potrafią z pomysłem i pasją poświęcić się i tej dziedzinie. Rozglądajcie się zatem uważnie za nowinami z Instytutu. Aha, a gdy go już będziecie odwiedzać, weźcie na zapas parę groszy - gadżety z poprzednich wystaw, nadal w sprzedaży, są wyjątkowo kuszące…
Future Design (Pora Relaksu), Instytut Wzornictwa Przemysłowego, Świętojerska 5/7. Do 30 marca, codziennie prócz poniedziałków, w godz. 10-18. Wstęp: normalny 7 pln, ulgowy 5 pln, rodzinny 15 pln, grupowy (+10) 5 pln, za darmo w piątki w godz. 14-18.
Część zdjęć w lepszej jakości dostępna jest tutaj.











1 response so far ↓
Zooo // środa, 27 luty 2008 at 4:29 pm
Podzielam entuzjazm dla nowego oblicza IWP. Ale zadanie tematu nie zawsze musi byc ograniczeniem.Prace nie mogly za bardzo zostac wybrane z juz istniejacych dlatego, ze nie ma funduszy na wykraczajace w przyszlosc projekty a projektanci wciaz musza zajmowac sie glownie tym co tu i teraz.poradzili sobie, chociaz moim faworytem jest zegar zatrzymujacy czas
Leave a Comment