Kubuś Wirus: Dedykowane mojemu ukochanemu miastu – Warszawie

Pierwszy wdech przed Wdechami, czyli nominacje

piątek, 4 styczeń 2008 · 3 komentarzy

To już czwarty raz, gdy wręczane będą nagrody kulturalne stołecznej “Gazety Wyborczej”. Swoją drogą, zarówno pomysł konkursu, jak i sposób jego wdrażania (nagrody – dla najlepszego miejsca, najbardziej zasłużonej osoby i najciekawszego wydarzenia – są wręczane osobno przez redakcyjne jury i czytelników) uważam za strzał w dziesiątkę. Może wręczanie nagród, nawet symbolicznych, nie jest jakoś super ważne dla i tak oddanych swoim zajawkom ludziom, ale z pewnością pomaga wciągnąć w życie kulturalne Warszawy jeszcze więcej osób. Chociaż jak czasem patrzę na tłumy na Chłodnej 25, to zaczynam się gubić jak na jakiejś wielkiej masówce… No ale zdarza mi się to też czasem w obecności zaledwie pięciu osób, więc przypadkiem specjalnej troski jestem i przyznaję się do tego bez bicia.

Wdechy2007-1

Nagrody zostaną rozdane na początku lutego, a od poniedziałku można głosować (SMS-owo) na swoje typy. Ponieważ nominacje ogłoszone zostały już dzisiaj, to tym, którzy nie załapali się w kiosku na gazetę, przedstawiam ściągawkę:

Miejsce roku 2007:

→ Dobra 33 – nic dodać, nic ująć, wystarczy zajrzeć tylko do mojej wcześniejszej notki.

→ Muranowski Ohel – skrzyżowanie instalacji artystycznej z informacyjną mini-wystawą. Oprócz ożywiania okolicy swym niebanalnym wyglądem, można było załapać się tu na kilka imprez, pokazów filmowych i dyskusji. No i oczywiście na Festiwal Mizrach, czyli przegląd muzyki jazzowej inspirowanej tradycjami żydowskimi.

→ Państwowe Zakłady Optyczne – będą lofty, są wystawy i oczywiście Przetwory (strasznie żałuję, że nie załapałem się na drugą edycję i z utęsknieniem czekać będę na trzecią), była nawet scena teatralna – co prawda tylko na chwilę. Szkoda, że rzadko ostatnio wybierałem się na Grochowską, napisałbym coś więcej…

→ Redakcja “Krytyki Politycznej” – jedyne miejsce w tym zestawieniu o którym nie wypowiem się z własnego doświadczenia. Jako że jestem tylko skromną małpą wywijającą lekko piórem, nigdy nie ciągnęło mnie w gości do intelektualistów z prawdziwego zdarzenia… Ale chyba powinienem wreszcie się przełamać, bo słyszałem, że dzieje się tam ciekawie – można posłuchać mądrych ludzi (był nawet Slavoj Żiżek!) i porozmawiać o tym, co ostatnio się czytało.

→ Stadion Dziesięciolecia – do tej pory niedoceniany, zaczęto głaskać go dopiero wtedy, gdy postanowiono rozbiórkę. Nagle okazało się, że można zobaczyć tutaj ciekawą rzeźbę, przeprowadzić happening, a handlujący ludek ma nie tylko bogatą kulturę, ale i (gdzieniegdzie) frapujące zaopatrzenie i kuchnię. Aż szkoda, że nie dowiedzieliśmy się o tym wszystkim trochę wcześniej, nieprawdaż?

Człowiek roku 2007:

→ Przemek Pasek – kapitan żeglugi przybrzegowo-wiślanej, niestrudzony animator okolic wodnych, główny wyświetlacz cyplowy – czyli szef Fundacji “Ja Wisła”, która dba o to, byśmy wreszcie zaczęli traktować naszą dziką rzekę z należnym jej szacunkiem.

→ Joanna Rajkowska – tak jak Przemek, robi w przyrodzie. Tej nieożywionej, jak Palma z ronda DeGaulle’a, i tej ożywiającej, jak staw Dotleniacz na placu Grzybowskim. Nie mogę się doczekać na jej następny projekt.

→ Bogna Świątkowska – jej Fudacja BęcZmiana to już instytucja i choć irytuje mnie “afera jelonkowa”, to alternatywny przewodnik po Warszawie, uroczo niepunktualny “Notes na 6 tygodni”, wydanie albumu Gomulickiego i współorganizacja Finisażu Stadionu Dziesięciolecia to sprawy, na które obojętnym być nie można.

→ Krzysztof Warlikowski – na jego “Aniołach w Ameryce” w TR Warszawa niestety nie byłem, ale z uwagi na wcześniejsze dokonania w pełni popieram nominację.

→ Aga Zaryan – a to miał być tylko album na rocznicę Powstania… Wyszło objawienie. Jedna z trzech płyt w ostatnim roku, dla których rozważałem zakupienie iPoda. Bo raczej jestem zwolennikiem słuchania na mieście miasta.

Wydarzenie roku 2007:

→ “Anioły w Ameryce” – czyli wspomniany wcześniej Warlikowski bierze na tapetę sztukę Kushnera o nietolerancji, homoseksualizmie i pierwszym uderzeniu AIDS w Stany Zjednoczone lat ‘80 poprzedniego stulecia.

→ “Boniek!” – wspaniale purenonsensowy performance, zorganizowany przez Fundację Laury Palmer i BęcZmianę. Massimo Furlan biegający przez półtorej godziny samotnie, bez piłki, odtwarzając ruchy Bońka z meczu Polska-Belgia w 1982 rok. Plus wspaniale komentujący Tomasz Zimoch. A wszystko to z okazji pożegnania Stadionu Dziesięciolecia.

→ Dotleniacz – czyli sztuczny staw Rajkowskiej. Ze sztuczną mgiełką, miejscami do wywczasu. Dzięki temu projektowi drugi najbardziej przygnębiający plac w Warszawie (po pl. Defilad) wreszcie można kojarzyć jako miejsce pozytywne.

→ “Lata walki” Sasnala w Zachęciewreszcie. Co prawda większość osób (również ja) było nastawionych na większy przekrój prac malarza, ale i tak całe to wydarzenie mogę opisać słowami: “właściwy człowiek na właściwym miejscu”.

→ Muzeum Sztuki Nowoczesnej – czyli wydarzenie kontrowersyjne. Projekt taki sobie (niech żyje niekonsekwencja), zachowania co poniektórych po ogłoszeniu werdyktu kuriozalne, ale dobrze, że coś się rusza. Oby ruszało się szybciej.

Na kogo będę głosował? Na pewno na Joannę Rajkowską i Stadion Dziesięciolecia. Kluby na Dobrej nagrodziłbym już na finiszu, zresztą – oni akurat się przejmą nagrodami, po prostu dalej będą robić swoje. Jeśli chodzi o wydarzenie, waham się jeszcze pomiędzy Sasnalem a Bońkiem… Jedno muszę jeszcze powiedzieć. W nominacjach brakuje jednej osoby. Mam na myśli prawdziwego Warszawiaka, jakim jest Jacek Powałka. Mimo że mieszka w stolicy od paru ledwie lat, pokazał już oblicze lokalnego patrioty. I na pewno zasługiwałby na Wdechę.

Kategorie: przedsięwzięcia
Otagowane: , , , , ,

3 odpowiedzi jak dotąd ↓

Dodaj komentarz