…i zmusza nas do większej aktywności. Właśnie jestem świadkiem upadku mojego planu o rozpoczęciu właściwych zapisków pod koniec stycznia. Dokonałem tego nie ja sam, lecz pan Krzysztof Nawratek, umieszczając mnie na liście polecanych przez siebie blogów. No cóż. Nie będę się przecież opierał…
Jednak jestem winien w takim razie wyjaśnienie: na razie nie będzie to blog taki, jakim go sobie wymarzyłem. Brakuje mi niestety jednego ważnego rekwizytu – aparatu fotograficznego. Wiem, że to trochę śmieszne, takie głupie usprawiedliwienia, ale naprawdę nie wyobrażam sobie przygotowania porządnej relacji moją starą Smieną. Na razie więc będę bazował na tym, co uda mi się znaleźć w sieci. Mam nadzieję, że nie dostanę zbyt dużo pozwów o naruszenie praw autorskich. I że wybaczycie mi przejściową niedyspozycję w zakresie naprawdę ciekawych treści.









3 odpowiedzi jak dotąd ↓
gawron // środa, 19 grudzień 2007 @ 3:11 pm
Podoba mi się zalążek tego bloga, ale nie rozumiem jednego – jesteś copywriterem, więc chyba powinno Cię stać choćby na 5Mpix aparat cyfrowy…
Kubuś Wirus // środa, 19 grudzień 2007 @ 3:46 pm
“O, jaka fajna książka”, “Napiję się tu kawy”, “Jestem głodny, wszamię coś na szybko”, “Cholera, zaraz święta, a ja prezentów nie kupiłem”, “No to jeszcze po wódeczce” i tak to leci… poza tym obecnie zajmuję się kończeniem studiów, a nie pracą w zawodzie. Myślisz, że miałbym wtedy czas na pisanie bloga? ;)
Inna sprawa,że zarobki copywriterów to temat obrośnięty legendami.
Cash // czwartek, 20 grudzień 2007 @ 8:29 pm
Coz,zawsze uwazalam,ze nasze miasto(ja tez ZNIENAWIDZONA PRZEZ RESZTE POLAKOW NIE WIEM CZEMU WARSZAWA),nie nalezy do standardowych..Ciesze sie wiec,ze opisujesz.Ciesz sie,ze piszesz,bo dobrze piszesz.Oby tak dalej.